Na sam koniec wysypala sie na mnie doslownie lawina przygod ktore nie pozwalaja mi sie odprezyc nawet na chwile. Zaczynalem juz czuc rozluznienie podroza, ktora dobiega konca, ale nie ma tak lekko. Po awarii na pustyni, dwa dni temu dowiedzialem sie, ze moj lot z Dakaru do Rzymu zostal odwolany i linie lotnicze moga mi zaproponowac w zamian polaczenie do Mediolanu na 21 pazdziernika, czyli o dwa dni wczesniej. Zgodzilem sie bo z Europy to zawsze blizej do Polski niz z Afryki. Musialem kupic jeszcze nowy bilet do Polski bo poprzednio mialem leciec z Rzymu do Poznania. Zamienil sie wiec termin mojego powrotu do kraju. Przylece do Krakowa 23 pazdziernika. Nastepnie do Konina wroce pociagiem, jakie polaczenie jeszcze nie wiem, okaze sie co mi sie trafi w Krakowie, ale powinienem byc w Koninie wieczorem 23 pazdziernika. Postaram sie zamiescic informaje na blogu 23 pazdziernika.
Kolejna przygoda rowniez niezbyt mila spotkala mnie na granicy w Rosso, o ktorym slyszalem przed wyjazdem, ze nie jest to zbyt przyjazne miejsce. Chwila nieuwagi i bum, portfel rozplynal sie wyparowujac jak kamfora. Paszport zostal wiec tyle chociaz dobrego. Nie mialem karty, a gotowki tez nie za wiele zostalo, trzeba bylo szybko kupic bilety i potwierdzic zmiany przez internet, ktorego oczywiscie trudno bylo uswiadczyc. Po prostu esencja podrozowania. Ale nie ma tego zlego, zawsze w takich sytuacjach spotykam ludzi, ktorzy oferuja bezineresowna pomoc. Tak samo bylo i tym razem, wiec jest dobrze:) Obecnie siedze sobie u poznanych francuzow w Saint Louis w Senegalu ok. 250 kilometrow od Dakaru i za chwile wychodzimy na plaze bo jest strasznie goraco... ponad 30 stopni, chyba w Polsce mamyt roche chlodniej...
Do zobaczenia w Koninie i mam nadzieje, ze co ma sie chlodzic to jest juz w lodowce:)
sobota, 17 października 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Dobrze,że Twój urok przyciąga do Ciebie dobrych ludzi i możesz na nich liczyć:/.Szkoda,że taka niemiła końcówka.
OdpowiedzUsuńNo oczywiście, że się chłodzi;)) W mojej lodówce! Daleko do mnie (do Nas;p) nie masz więc liczymy na to, że szybko po powrocie znajdziesz czas dla Nas;).Tzn. że w pierwszej kolejności:)W końcu się nam należy za to ściskanie kciuków i kibicowanie:). Do zobaczenia:)daj znać:)
o trunki sie nie martw, jest sporo zaleglych rzeczy do swietowania wiec mozesz sie spodziewac gorszej przeprawy niz w trakcie jazdy do dakaru, dam Ci znac kiedy bede w Koninie. nie trac koncentracji i uwazaj na siebie w koncowce. Pozdro
OdpowiedzUsuń