widze ze internet tam maja, to super, czekam na nastepna relacje, uwazaj na zapas wody i na bin ladena, jakby sie gdzies ukrywal w okolicy, no i oczywiscie na nawigacje szcegolnie jak opuscisz maroko, pozdro ziom
Jakiś czas temu w mojej głowie zagnieździł się „chochlik”, który od czasu do czasu kieruje moje myśli wysoko w obłoki, marzenia odziera z wszelkich granic i jeszcze próbuje mi wmawiać, że wystarczy chcieć, a one się spełnią. Potrafi czasami zasypać mnie pomysłami zupełnie oderwanymi od rzeczywistości, mówię mu wtedy – „hola, hola, co ty gadasz?”. Pozwala mi wtedy zejść na ziemię, ale ostatecznie i tak musi postawić na swoim. Straszny arogant z niego! Co on w ogóle sobie myśli! Przecież to nie jest takie „hop, siup”! Na takie wątpliwości strzela we mnie beztroską ripostą – „a dlaczego nie?” – pyta jak gdyby nigdy nic. Cóż... właściwie to dlaczego nie...?
- „Do Afryki rowerem? Przez pustynię? Ty się zastanów!” – odpowiadam mu kiedyś.
- „Przecież położyli asfalt, czego się czepiasz?!”
- „Asfalt położyli? Ale na piachu, na pustyni, na kompletnym za...odludziu! Ty nienormalny jesteś!”
On się tylko uśmiechnął szyderczo i odparł – „Tak samo jak ty! I nic dziwnego, że mi odbiło. Przecież to ja siedzę w twojej głowie i czytam te wszystkie bzdury... twoje myśli znaczy się”
Wytrącił mi tym samym wszystkie argumenty... musiałem przyznać mu rację...
widze ze internet tam maja, to super, czekam na nastepna relacje, uwazaj na zapas wody i na bin ladena, jakby sie gdzies ukrywal w okolicy, no i oczywiscie na nawigacje szcegolnie jak opuscisz maroko, pozdro ziom
OdpowiedzUsuńWidzę,że masz już nowych kumpli :-)
OdpowiedzUsuń