sobota, 8 sierpnia 2009

Pierwsze przelecze z serii 2000

Wlasnie zjechalem z przeleczy Furkapass (2478 m) w Szwajcarii. Wspinaczka z miejscowosci Realp trwla 2,5 godziny. Zjazd to juz zupelnie inna zabawa. 10 kilometrow, czyli tyle samo co w gore i zaledwie 15 minut uciechy - jazda niesamowita. Furka to juz druga przelecz powyzej 2000m. Wczoraj przejechalem Oberalppass i na kondycje nie moge narzekac, jest lepiej niz przypuszczalem wiec oby tak dalej. Podjazd na Oberalpass odbywal sie w niesamowitym wrecz upale. Zar lal sie doslownie z nieba. Slonce bezlitosnie wbijalo swoje promienie niczym naostrzone sztylety. Gdy wiatr na chwile ustawal mialem wrazenie brniecia przez gesta mase, rozpalona do czerwonosci. Ostatnie 5 kilometrow podjazdu na Oberalpass to zmaganie sie z wiatrem, ktory dmuchal z przeleczy z taka sila, ze chwilami mialem problemy zeby utrzymac kierownice roweru. Zjazd byl juz o wiele bardziej przyjemny. Dzisiejsza Furka miala nieco inne oblicze. Slonce schowane za chmurami i przyjemny chlod podczas podjazdu. Przy zjezdzie natomiast palce u stop tak zdretwialy, ze jeszcze mam je cale sztywne. Ale warto bylo dla tej chwili radosci gdy pedzi sie w dol 50-60 km/h.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz